W piątek 23 marca kościół St Edmund’s wypełnili po brzegi uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.
Po zeszłorocznym przetarciu szlaków, parafia Bournemouth po raz drugi dołączyła do ogólnoświatowego fenomenu, jakim jest EDK.
W tym roku uczestnicy mieli do wyboru cztery trasy:

  •  św. Józefa – 65 km
  • św. Jakuba – 51 km
  • NMP – 41 km
  • św. Michała Archanioła – 20 km (trasa “na wzór EDK”)

Nie tylko liczba tras została podwojona w stosunku do zeszłego roku; w drogę wyruszyło drugie tyle uczestników – prawie 120 osób.
Z radością przyjęliśmy wiadomość, że dołączyło do nas wiele osób spoza naszej parafii, a nasz podziw wzbudziły osoby, które poświęciły kilka godzin na dotarcie do Bournemouth. Gościliśmy siostry i braci m.in. z Southampton, Weymouth, Londynu, Evesham, Horsham, Studley, Shepton Mallet.

Nie zmieniła się za to idea EDK – wędrówka nocą, w ciszy, ku przekraczaniu siebie i spotkaniu z Bogiem. Pozostało także zmęczenie i trud potęgowane w tym roku przez pogodę. Deszcz, który zaczął padać już od wyjścia ze Mszy św., towarzyszył uczestnikom niemal bez przerwy.
Strudzeni i przemoknięci do suchej nitki docierali w małych grupach lub pojedynczo do kościoła, gdzie mogli pozostawić swoje krzyże przed Najświętszym Sakramentem. Tym samym, którym zostali pobłogosławieni ruszając na trasę kilka godzin wcześniej.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za ich świadectwo wiary.
Do zobaczenia za rok!

Poniżej świadectwo jednej z uczestniczek EDK Bournemouth

“Było ciężko, mokro, zimno, bolało.
Uczucie zagubienia, ciemności, zwątpienia, samotności.
Mapa która zamokła, buty który grzęzły w błocie, wzrok który zalewał nieustanny deszcz.
Cisza, w której słychać było tylko własny oddech, bicie serca i WSZYSTKIE myśli.
Walka o każdy kolejny metr..kilometr..walka z czasem.
I te nieustanne podszepty oskarżyciela..”po co to robisz..i tak nie dasz rady..to nie ma sensu”
Walka..nieustanna walka..do momentu, kiedy wysiadła mi noga..i fizycznie nie mogłam iść dalej..musiałam zadzwonić po pomoc..
Ratownik zawiózł mnie do kościoła, z którego wyruszyliśmy..
I wtedy zaczęła się kolejna ciężka “droga” – całonocna adoracja w kaplicy..by wytrwać przy Panu..nieustannie – kilka godzin..w zimnej, małej kaplicy, walcząc z bólem i ogromnym zmęczeniem ciała..walka z tym by nie adorować “mojego samopoczucia” ale by adorować mojego Boga..
Tego który szedł tą samą drogą, Tego, którego krew została przelana dla mojej wolności..

“Tak mnie skrusz tak mnie złam tak mnie wypal Panie..byś został tylko Ty”

Nie chce pół życia.. okruchów.. bylejakości..chce życia w pełni..w obfitości.. chcę życia na pełnej parze.. życia ekstremalnego..

Wiem, że nie każdy może fizycznie brać udział w takim wydarzeniu..choć każdy może przejść “tę drogę”

Ludzie którzy się wyśmiewają..nie rozumieją..czy pukają w czoło nie spotkali jeszcze żywego Boga..prawdziwego w swej postaci..wiernego swojej obietnicy..Boga bliskiego.. I oby dostąpili tej łaski.. by otworzyły się im oczy na prawdę.. a prawda wyzwala..!
(…)

Aneta

Link do galerii: https://www.parafia-bournemouth.org.uk/galeria/galeria-edk-2018/

Link do strony FaceBooka: https://www.facebook.com/bournemouth.edk/